Bolesław Prus – facet, który zamiast napisać romans, dał nam „Lalkę” i rozkochał pokolenia w rozczarowaniach
19 maja 1912 roku odszedł Bolesław Prus, czyli człowiek, który udowodnił, że polski pozytywizm może mieć więcej wspólnego z filozofią niż z optymizmem, a literatura nie musi krzyczeć, żeby zostać na zawsze. Autor „Lalki”, „Faraona”, „Emancypantek”, który nie potrzebował wielkich scen bitewnych ani romantycznych wyznań na tle ruin ojczyzny – wystarczył mu sklep Wokulskiego i spojrzenie Izabeli, które mogłoby zamrozić wodę.
Prus był pisarzem dla tych, którzy wiedzą, że największe dramaty toczą się w środku człowieka, a największe pytania nie mają prostych odpowiedzi – bo odpowiedzi bywają… smutniejsze niż pytania.
Od powstania do publicystyki – czyli jak ze zranionego chłopaka wyrósł mistrz słowa
Urodził się jako Aleksander Głowacki, ale świat pokochał go pod pseudonimem Bolesław Prus – może dlatego, że brzmiał bardziej jak nazwisko pisarza niż ucznia technikum. Brał udział w powstaniu styczniowym (zresztą został ranny), a potem zamienił broń na pióro i już go nie wypuścił. Pisał felietony, opowiadania, powieści, a każdy jego tekst był mikroskopem społecznym – bez litości, ale z czułością.
Jego bohaterowie to nie rycerze na białych koniach. To subiekci, studenci, wdowy, sklepikarze i wynalazcy. A mimo to, czytając o nich, czujemy się jak przy lekturze Homerów codzienności.

Ciekawostki, które sprawiają, że Prus to nie tylko „ten od Wokulskiego”
- „Lalka” początkowo została chłodno przyjęta – bo widocznie czytelnicy woleli bohaterów, którzy strzelają, niż takich, co cierpią w milczeniu na tyłach sklepu. Dziś to klasyk.
- Prus cierpiał na agorafobię i nerwicę, co nie przeszkodziło mu stać się jednym z najważniejszych felietonistów Warszawy. Nie wychodził z domu, ale za to trafiał w samo sedno problemów społecznych.
- Był absolutnym fanem nauki i postępu, co najlepiej widać w „Faraonie”, gdzie polityka, religia i nauka tworzą trójkąt bardziej niebezpieczny niż jakakolwiek egipska klątwa.
- Henryk Sienkiewicz był jego literackim rywalem i zupełnym przeciwieństwem – Prus pisał o Warszawie i sklepach, Sienkiewicz o szabelkach i honorze.
- Prus był też jednym z pierwszych, którzy mówili o edukacji jako o fundamencie nowoczesnego społeczeństwa. Nie pisał o tym górnolotnie – pisał, jakby tłumaczył życie człowiekowi na przystanku tramwajowym.
Bolesław Prus – pisarz, który nie potrzebował rewolucji, by napisać coś rewolucyjnego
W czasach, gdy polska literatura żyła narodowymi spazmami, Prus wolał pokazać sklep, pannę z dobrego domu, inżyniera z kredytem i subiekta z marzeniami. A wszystko to ubrane w język, który nie błyszczy dla popisu, ale świeci cicho – jak lampa w witrynie Szumana.
I choć zmarł w 1912 roku, jego powieści czyta się tak, jakby napisał je wczoraj – z pełną świadomością, że nic się nie zmieniło oprócz strojów.
