Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Carlos Santana – Gitarowy czarodziej, który zrobił z rocka modlitwę

Więcej od tego autora

Czas czytania: 3 minuty

Z Meksyku do Woodstocku – droga na sześciu strunach

Gdyby dźwięki mogły unosić się w powietrzu jak kadzidło, to właśnie gitara Carlosa Santany zostawiałaby za sobą nie smugę dymu, ale mistyczną ścieżkę prowadzącą wprost do transcendencji. Urodzony 20 lipca 1947 roku w Autlán de Navarro w Meksyku, Carlos Santana to nie tylko gitarzysta – to zjawisko. Chłopak, który najpierw zagrał na skrzypcach w mariachi prowadzonym przez ojca, a potem porzucił struny klasyczne na rzecz… elektrycznej ekstazy.

Gdy jego palce zaczęły tańczyć po gryfie gitary, świat po raz pierwszy usłyszał dźwięki, które łączyły bluesa, rocka i latynoskie rytmy w coś, czego wcześniej nie było – coś jakby Jimmy Hendrix nagrał płytę z salsą, ale jeszcze dołożył bonga i duchowość. Santana wystrzelił na scenie jak rakieta dźwięku na festiwalu Woodstock w 1969 roku – miał wtedy 22 lata, był niemal nieznany, ale jego występ był tak hipnotyzujący, że wielu do dziś uważa go za najlepszy moment całego festiwalu.

Gitara, która mówi do duszy

Carlos Santana nie grał tylko nut – on modlił się dźwiękami, czego zresztą nigdy nie ukrywał. Inspiracje duchowe, zwłaszcza bliskość z ruchem New Age i filozofiami wschodu, sprawiały, że jego muzyka była bardziej medytacją niż koncertem. W latach 70. Santana przechodził od rocka psychodelicznego do jazzu i fusion, a do tego eksperymentował z duchowością, LSD i… kontraktami płytowymi. I mimo że zniknął na chwilę z głównego nurtu, to wrócił w 1999 roku z albumem Supernatural, który był jednym wielkim „powrotem mistrza”.

I co to był za powrót! Santana zgarnął 9 nagród Grammy w jedną noc (rekord wyrównany tylko przez Michaela Jacksona) i wszedł do świadomości nowego pokolenia z przebojem „Smooth” z Robem Thomasem. Gitara znowu miała głos – ciepły, sensualny, pełen emocji. I jak to u Santany – zero popisu, sto procent serca.

Muzyka, która zostaje z nami na długo

To, co czyni Santanę wyjątkowym, to fakt, że jego muzyka jest ponadczasowa – równie dobrze brzmi w filmie o miłości, jak i w dokumencie o rewolucji. Nic dziwnego, że jego utwory tak często pojawiają się w filmach – są emocjonalne, żywe, z duszą, a jednocześnie nie narzucają się jak reklama dezodorantu.

Choć Carlos Santana z wiekiem uspokoił brzmienie, to wciąż koncertuje, nagrywa i – co ważne – pozostaje sobą. Nie próbował nigdy być kimś, kim nie jest: nie udawał techno-gwiazdki, nie zgrywał się na rapera, nie poddał się kalkulacjom trendów. Po prostu gra. A jeśli jego muzyka cię nie porusza – cóż, może nie masz duszy, tylko dobrze wypolerowaną playlistę.


Ciekawostki

  • Carlos Santana zaczął grać na gitarze w wieku 8 lat – samouk z nieziemskim słuchem.
  • Występ na Woodstocku zagrał kompletnie „na odlocie” po kwasie – a mimo to zagrał jeden z najlepszych setów gitarowych w historii.
  • W 2003 roku Rolling Stone umieścił go na liście 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów – i to wysoko.
  • W 1999 roku za album Supernatural otrzymał 9 nagród Grammy – rekord, który długo nie zostanie pobity.
  • Jego charakterystyczne brzmienie zawdzięcza nie tylko technice, ale też specjalnemu wzmacniaczowi Mesa Boogie i gitarom PRS.

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze