Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Czerski: człowiek, który dostał Syberię za karę i zrobił z niej laboratorium

Więcej od tego autora

Czas czytania: 3 minuty

Omsk nie pachniał nauką

Omsk nie był miejscem, w którym młody człowiek powinien zaczynać karierę badacza. Zwłaszcza jeśli trafił tam nie z biletem naukowym, lecz jako uczestnik powstania styczniowego, zesłany i wcielony do carskiego wojska. Jan Czerski, urodzony 15 maja 1845 roku w Swołnie, miał przed sobą całkiem przyzwoity scenariusz: nauka w Wilnie, może studia, może spokojna kariera człowieka z drobnoszlacheckiego świata. Historia, ta niepoprawna dramatopisarka bez redaktora prowadzącego, postanowiła jednak inaczej. Po 1863 roku zamiast uniwersyteckiej ławy dostał koszary, Syberię i zdrowie wystawione na próbę, której nie życzy się nawet wyjątkowo irytującym urzędnikom.

Uniwersytet zrobiony z wygnania

Czerski nie miał luksusu normalnej edukacji, więc zrobił coś znacznie bardziej podejrzanego: zaczął uczyć się sam. W Omsku pomagali mu inni zesłańcy i miejscowi uczeni, dostarczając książki naukowe; pierwsze okazy zbierał podczas ćwiczeń terenowych, jakby nawet kara wojskowa mogła zostać przerobiona na seminarium z geologii. To jest właśnie ten typ biografii, przy którym nasze narzekania na brak dobrego biurka robią się lekko zawstydzone. Gdy w 1867 roku przesłał pierwsze zbiory do Towarzystwa Przyrodników w Moskwie, kontakt szybko zerwano, kiedy okazało się, że autor jest zesłańcem. Nauka, jak widać, też miewała swoje eleganckie przesądy w lakierkach.

Bajkał, czyli kamienna księga większa od ambicji

Prawdziwy rozdział badawczy zaczął się po przeniesieniu do Irkucka, gdzie Czerski spotkał Aleksandra Czekanowskiego i Benedykta Dybowskiego – także zesłańców, ale takich, którzy zamiast zamienić cierpienie w pomnik, zamienili je w metodę pracy. Czerski badał Sajany Wschodnie, dolinę Irkutu, Dolną Tunguskę, a przede wszystkim wybrzeża Bajkału. Opracował mapę geologiczną tego obszaru, badał dolinę Selengi i próbował wyjaśnić genezę jeziora. Za te prace otrzymał m.in. złoty medal Rosyjskiej Akademii Nauk. Piękna ironia: człowiek ukarany przez imperium dostarczał temu imperium wiedzy, której jego wygodni specjaliści nie potrafili wydobyć z własnych gabinetów.

Człowiek bez dyplomu, ale z mapą w głowie

Najciekawsze u Czerskiego nie jest tylko to, że badał Syberię. Ciekawsze jest to, że był samoukiem, który przekroczył granice przypisanej mu roli. Miał być byłym powstańcem, problemem administracyjnym, człowiekiem z marginesu. Tymczasem stał się badaczem, który opisywał struktury geologiczne, zbierał skamieniałości i opracowywał materiały dotyczące ssaków czwartorzędowych. W Petersburgu pracował w Akademii Nauk, gdzie przygotował klasyczne opracowania paleontologiczne, m.in. na podstawie ogromnego materiału porównawczego z rosyjskich zbiorów muzealnych. To nie jest romantyczna historia o geniuszu, który „po prostu czuł naturę”. To historia pracowitego umysłu, który potrafił zmienić przymus w narzędzie. A to, proszę Państwa, jest znacznie rzadsze niż talent.

Pięć ciekawostek, które trochę psują wygodną legendę

  • Czerski stworzył pierwszą geologiczną mapę wybrzeży Bajkału, a jego badania tego regionu przyniosły mu międzynarodowe uznanie, w tym nagrodę w Bolonii.
  • Podczas pobytu w Irkucku prowadził również prace archeologiczne; obszary z odkrytymi śladami dawnych osad ludzkich nazwano później stanowiskiem archeologicznym Czerskiego.
  • Po zakończeniu jednej z wypraw i pogorszeniu relacji z towarzystwem geograficznym miał okres tak trudny, że utrzymywał rodzinę, pracując w sklepie spożywczym. Nauka romantyczna, ale rachunki niestety prozaiczne.
  • Wyprawa z lat 1891-1892 w dorzecza Kołymy, Jany i Indygirki zakończyła się jego śmiercią, a kierownictwo przejęła żona Marfa, która doprowadziła ekspedycję dalej i przekazała materiały Akademii Nauk.
  • Jego imieniem nazwano m.in. pasma górskie na Syberii oraz miasto nad Kołymą; w 2002 roku Poczta Polska wydała znaczek z Czerskim o nominale 2 zł.

Syberia pamięta lepiej niż podręczniki

Czerski zmarł w 1892 roku podczas wyprawy, której jego organizm — zniszczony wcześniejszą służbą, chorobą i latami pracy w trudnym terenie — prawdopodobnie nie powinien już podejmować. Ale tu właśnie zaczyna się niewygodna wielkość tej postaci. Nie jest to bohater z brązu, który wchodzi na cokół i prosi o werble. Raczej człowiek, który idzie dalej, bo mapa ma jeszcze białe plamy, a kamienie – jak to kamienie – nie opowiedzą się same. Czerski pokazuje, że można zostać wypchniętym poza własne życie, a potem z tego wygnania zbudować dorobek. Carat chciał go ukarać Syberią. Syberia, najwyraźniej mając subtelniejsze poczucie humoru, uczyniła go jednym ze swoich najważniejszych czytelników.

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze