Wyobraźcie sobie świat, w którym nikt nie śpi. I to wcale nie dlatego, że jest na świetnej imprezie albo wciągnął się w kolejne sześć odcinków serialu na Netflixie, który miał obejrzeć „tylko na chwilę”. Nie, tu mówimy o rzeczywistości, w której sen staje się przeżytkiem, przypadłością ludzi słabych, którzy nie nadążają za „postępem”.
Fikcja czy szalona wizja?
Brzmi jak dystopijna fikcja? Otóż zdziwicie się, kiedy powiem Wam, że Departament Obrony Stanów Zjednoczonych od lat przeznacza miliony dolarów na badania nad ptaszkiem o wdzięcznej nazwie pasówka białobrewa. Co niby ma wspólnego ten ptaszek z człowiekiem? Otóż ten skrzydlaty superbohater potrafi latać przez kilka dni i nocy bez zmrużenia oka (a raczej powieki, ale wiadomo, o co chodzi). I tu właśnie pojawia się wielkie pytanie: skoro ptak może, to czemu nie człowiek?

Więcej o pasówce tutaj
Człowiek jak pasówka: nowa era niewyspania
Wizja wojskowych jest prosta: żołnierz, który nie śpi, ale nadal strzela celnie i nie zasypia na posterunku. Brzmi jak marzenie każdego generała. Ale nie skupiajmy się tylko na wojsku! Skoro możemy stworzyć żołnierza bez potrzeby snu, to dlaczego nie posunąć się krok dalej? Pracownik 24/7 – oto przyszłość kapitalizmu!

Pomyślcie o tym: przecież korporacje już od dawna testują granice ludzkiej wytrzymałości, zmieniając normę ośmiogodzinnego dnia pracy w coś w rodzaju „siedź przed ekranem, dopóki nie umrzesz”. A tak? Wystarczyłaby jedna mała pigułka inspirowana pasówką i gotowe – możecie zapieprzać przez całe tygodnie! Bez zmęczenia, bez przerw, bez zbędnego leżenia w łóżku, które nie przynosi zysku.
Więcej czasu na zakupy!
A skoro nie śpicie, to macie więcej czasu na konsumpcję. Nocne zakupy? Proszę bardzo! Po całodniowej harówce w korpo trzeba się przecież odstresować, prawda? Jak najbardziej! A algorytmy już zadbają o to, żebyście o trzeciej w nocy stwierdzili, że musicie kupić nową frytkownicę, sneakersy albo zestaw ekskluzywnych długopisów, których nigdy nie użyjecie.

No bo przecież w tej nowej rzeczywistości nie chodzi o to, żeby żyć, tylko żeby pracować, kupować i powtarzać ten cudowny cykl bez końca.
I kto tu teraz jest głupi?
Ironia losu polega na tym, że pasówka białobrewa lata w tym swoim bezsennym transie, bo MUSI – żeby przeżyć. Ale człowiek? Człowiek, zamiast doceniać swoje cudowne prawo do snu i regeneracji, postanawia to… zniszczyć. Bo przecież postęp, bo gospodarka, bo więcej produktywności!
Tak więc, kiedy następnym razem ktoś powie Ci, że „sen jest dla słabych”, przypomnij mu, że to nie sen jest dla słabych – to rezygnacja z niego zamienia ludzi w wyprane z emocji, bezduszne automaty. I piszę to jeszcze w czasie, kiedy AI nie wysłała nas na płatny urlop. A jeśli Departament Obrony i szefowie korporacji faktycznie dopną swego, to za kilka dekad spojrzymy na sypialnie tak samo, jak dziś patrzymy na maszyny do pisania – jako na coś absurdalnie przestarzałego.
Miłych snów… póki jeszcze możecie.

