Fonograf na krańcu świata
Wyobraźmy sobie scenę raczej mało podręcznikową: daleki Sachalin, wiatr tnący twarz jak urzędowe pismo z carskiej kancelarii, człowiek po wyroku śmierci, a obok niego fonograf Edisona — urządzenie wyglądające jak skrzyżowanie maszyny do szycia z ambicją nieśmiertelności. Tym człowiekiem jest Bronisław Piłsudski, starszy brat Józefa, ale nie „ten drugi Piłsudski”, tylko osobny, tragiczny i zadziwiająco nowoczesny umysł. Urodzony w 1866 roku w Zułowie, po gimnazjum w Wilnie i Petersburgu trafił w sam środek spisku przeciw carowi Aleksandrowi III; skazano go na śmierć, potem „łaskawie” zamieniono wyrok na piętnaście lat katorgi na Sachalinie. Carska łaska, jak widać, miała subtelność młota kowalskiego.
Katorga, która przez przypadek stworzyła uczonego
Piłsudski na Sachalinie nie zaczął od wielkiej nauki, tylko od pracy, przetrwania i powolnego oswajania obcego świata. Wyrąb lasu, budowa cerkwi, praca w kancelarii, obserwacje meteorologiczne, nauczanie dzieci — oto uniwersytet zesłańca, bez indeksu, za to z dożywotnim ryzykiem odmrożeń. I właśnie tam zainteresował się rdzennymi ludami wyspy: Ajnami, Niwchami, Orokami. To ważne, bo nie patrzył na nich jak typowy europejski badacz epoki, który przyjeżdżał, mierzył czaszki, robił minę naukową i wracał pisać traktat o „dzikich”. Piłsudski uczył się języków, słuchał, zapisywał opowieści, próbował rozumieć świat od środka. A to w kolonialnym stuleciu było niemal podejrzane — empatia, jak wiadomo, zawsze psuła eleganckie teorie dominacji.
Człowiek, który nagrał ginącą mowę
Największym paradoksem tej biografii jest to, że człowiek wyrzucony poza Europę stał się jednym z tych, którzy ocalili dla świata fragment bezcennego dziedzictwa. W 1902 roku, działając na polecenie Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu, pojechał na południowy Sachalin badać kulturę Ajnów. Wyposażony w aparat fotograficzny i fonograf Edisona wykonał około 300 fotografii, nagrywał pieśni i mowę Ajnów, spisywał legendy, bajki, obrzędy i podania ustne. Nauka bywa czasem piękna nie wtedy, gdy ogłasza wielkie tezy, ale gdy ratuje głos konkretnego człowieka przed ciszą. Jego najważniejsze dzieło naukowe, znane pod tytułem „Materiały do badania języka i folkloru Ajnów” — wydane w Krakowie w 1912 roku jako Materials for the Study of the Ainu Language and Folklore — do dziś pozostaje jednym z fundamentów badań nad językiem i folklorem Ajnów.


Miłość, której Europa nie umiała pomieścić
W tej historii jest też czuły i bolesny rozdział: związek Piłsudskiego z Ajnuską Shinhinchou, krewną wodza Ajnów. Mieli dwoje dzieci: syna Sukezo i córkę Kyou. I tu historia, jak to historia, zamiast pozwolić ludziom po prostu żyć, włączyła tryb bezlitosnego redaktora. Piłsudski opuścił Sachalin, rodzina została za nim, a on wrócił do Europy — do Krakowa, Zakopanego, Paryża, do polityki, nauki, tęsknoty i biedy. W Polsce nie miał łatwego miejsca: za mało pomnikowy, za bardzo pokaleczony, zbyt międzynarodowy jak na lokalne szufladki. Brat Józef miał zostać Marszałkiem, Bronisław — trochę duchem, trochę wyrzutem sumienia, trochę archiwum żywej pamięci.

Pięć ciekawostek, które warto znać
- Bronisław Piłsudski był starszym bratem Józefa Piłsudskiego; uczyli się razem w jednej klasie w I Gimnazjum w Wilnie, mimo że Józef był od niego młodszy o rok.
- W spisku przeciw Aleksandrowi III pojawia się również Aleksander Uljanow, starszy brat Lenina; Uljanowa stracono, a Bronisławowi karę śmierci zamieniono na katorgę.
- Jego nagrania na wałkach fonograficznych stały się po latach przedmiotem międzynarodowego projektu odzyskiwania dźwięku; początkowo szanse powodzenia oceniano bardzo nisko, ale projekt przyniósł ogromny wzrost zainteresowania jego spuścizną.
- W 2013 roku w Shiraoi na Hokkaido odsłonięto pomnik Bronisława Piłsudskiego, co pokazuje, że w Japonii pamięć o nim bywa żywsza niż w Polsce.
- Po powrocie z Dalekiego Wschodu Piłsudski zajął się również kulturą Podhala i współpracował z Muzeum Tatrzańskim; w latach 1911–1914 jego pobyty pod Giewontem miały już wyraźnie naukowy charakter.

Ostatni brzeg
W maju 1918 roku Bronisław Piłsudski utonął w Sekwanie. Przyjmuje się, że była to śmierć samobójcza, choć jak zwykle przy tragediach tego formatu pojawia się ludzka pokusa dopisywania mroku tam, gdzie mroku i tak było aż nadto. Nie doczekał niepodległej Polski. I może właśnie dlatego jego biografia tak dziwnie kłuje: oto człowiek, który ocalał od carskiego wyroku, zbudował most między Polską, Sachalinem i Japonią, zostawił po sobie głosy ludzi spychanych w niepamięć — a sam zniknął niemal bez ceremonii. Historia lubi marmur, defilady i wojskowe czapki. Bronisław Piłsudski zostawił coś mniej widowiskowego, ale może cenniejszego: dowód, że można przegrać własne życie, a mimo to ocalić cudzy świat.
