DNA jak pendrive przyszłości
No dobra, DNA. To coś, co zwykle kojarzymy z CSI1 i tym, że nie da się uciec przed testem ojcostwa. A tu proszę – naukowcy stwierdzili, że DNA to nie tylko dowód na to, że wujek Kazik to jednak nie tata, ale też… przyszłość przechowywania danych! Serio. Mówimy o malutkim kawałku czegoś, co może zapisać tyle danych, że dzisiejsze dyski twarde przy nim to jak kamienie – można nimi tylko porzucać po jeziorze.
200 petabajtów na łyżeczkę cukru
Wyobraź sobie: jeden gram DNA może pomieścić 200 petabajtów danych. to tak, jakby wrzucić całą zawartość YouTube’a., Netflixa, Facebooka i jeszcze zapas memów z 2009 roku… do saszetki po herbacie. I to wszystko bez potrzeby ładowania co noc – DNA nie potrzebuje prądu ani kabla USB-C. Mało tego, te dane mogą sobie leżeć tysiąc lat i nic im się nie stanie. A teraz przypomnij sobie, jak twój pendrive padł po tygodniu. No właśnie.
No dobrze, ale jak to działa?
W skrócie: bierzesz dane, tłumaczysz je na język czterech liter (nie tych, tylko A, T, C i G – to składniki DNA), potem robisz z tego molekuły, a na koniec odczytujesz je jak książkę, tylko że mikroskopem i bardzo drogim sprzętem. Brzmi jak przepis z dziwnego bloga kulinarnego? Może i tak, ale to się dzieje naprawdę. Co ciekawe, pisanie danych na DNA idzie teraz trochę jak ślimak po maśle – aktualnie można zapisać jakieś 100 megabitów… dziennie. Czyli jeden filmik z TikToka w 24 godziny. Ale hej – to dopiero początek!
Komputer zrobiony z dna?
No i teraz zaczyna się robić naprawdę kosmicznie. Bo ktoś wpadł na to, że skoro DNA potrafi zapisywać dane, to może też je przetwarzać? I tak oto powstają pierwsze biologiczne komputery – zbudowane z kawałków DNA. To jakbyś poszedł do lasu, nazbierał patyków i zbudował z nich PlayStation 6. Logiczne bramki, wejścia, wyjścia – wszystko z biologii. I działa! Przynajmniej na poziomie robienia prostych obliczeń. Ale pamiętaj, kalkulator też kiedyś był rewolucją.
Co jeszcze można zrobić z dna?
Oj, dużo. Można z niego budować materiały, które przewodzą światło, dźwięk, albo – kto wie – może i dobrą energię? Są już eksperymenty z „origami DNA”, czyli robieniem mikroskopijnych klocków LEGO z DNA. Śmieszne? Być może. Przełomowe? Zdecydowanie. I choć brzmi to jak coś z filmu Marvela, to naprawdę dzieje się w laboratoriach, gdzie naukowcy prawdopodobnie piją więcej kawy niż my wszyscy razem.
Wszystko to brzmi jak science fiction
Ale to nie jest przyszłość za 100 lat. To dzieje się tu i teraz – na granicy biologii i informatyki. DNA jako dysk, DNA jako procesor, DNA jako materiał do budowy czegokolwiek. W skrócie – jesteśmy jedną próbówką od rewolucji.
A ty dalej trzymasz swoje zdjęcia z wakacji na pendrivie z 2011? Czas pomyśleć o biologicznej aktualizacji. 🙂
- CSI – skrót od Crime Scene Investigation, czyli serialu o badaniu miejsc zbrodni. Takiego, gdzie jedno włókno z dywanu potrafi rozwiązać całą sprawę. ↩︎
