Elton John – ekstrawagancki król popu, który zamienił fortepian w broń masowego rażenia (ur. 25 marca 1947 w Londynie jako Reginald Kenneth Dwight)

Gdyby muzyka miała swoją własną monarchię, to Elton John bez wątpienia byłby królem – i to takim, który zamiast korony nosiłby gigantyczne różowe okulary, pelerynę w cekiny i buty na platformie tak wysokie, że można by z nich wypatrywać przyszłość. Ale za tym błyszczącym anturażem zawsze krył się niezwykle utalentowany facet, który przy fortepianie potrafił rozwalić człowieka emocjonalnie w trzy minuty i cztery akordy.
Jego muzyka to miks szczerości, bólu, ekstazy, melancholii i radości życia – wszystko na raz, jak w barwnym koktajlu z tęczy i nostalgii. A jego życiorys? No cóż, zdecydowanie bardziej rock’n’rollowy niż niejeden film biograficzny – zresztą, jeden już powstał i był tylko skromnym wycinkiem jego szalonego świata.
Mały Reginald, który wolał klawisze od piłki
Zanim świat poznał Eltona Johna, był sobie Reginald Kenneth Dwight – cichy, nieśmiały chłopak z przedmieść Londynu, który zamiast ganiać za piłką, wolał siedzieć przy pianinie. I nie bez powodu – okazało się, że ma słuch absolutny i potrafi zagrać wszystko, co usłyszy, po jednym razie.
Mały Reg z jednej strony dorastał w chłodnym, surowym domu, a z drugiej – miał w sobie muzyczny ogień, który tylko czekał, żeby eksplodować. I eksplodował z przytupem.

„Your Song”, czyli jak nieśmiały chłopak z fortepianem zmienił pop na zawsze
Przełom przyszedł, gdy połączył siły z Berniem Taupinem, poetą, który do dziś pisze mu teksty. Ich pierwsze wspólne hity – jak „Your Song” – były zupełnie inne niż to, co królowało wtedy na listach przebojów. Elton nie musiał krzyczeć, nie musiał szokować – wystarczyło, że siadł przy fortepianie i zaśpiewał z serca.
To był początek lawiny. Potem przyszedł „Rocket Man”, „Tiny Dancer”, „Candle in the Wind” i dziesiątki innych hitów, które do dziś śpiewa cały świat – nawet jeśli nie zawsze zna tekst.
Król stylu, który w życiu nie miał łatwo
Elton John to nie tylko muzyka – to także ikona stylu, odwaga i walka o siebie. W latach 70. i 80. nie było drugiego artysty, który wychodził na scenę w kostiumach, które wyglądały jakby zaprojektował je ktoś po trzech kawach i jednej ekstazie.
Ale za tą ekstrawagancją kryło się sporo bólu – Elton przez lata zmagał się z uzależnieniami, depresją, samotnością i brakiem akceptacji. Publicznie przyznał się do homoseksualizmu w czasach, gdy było to nie tylko trudne, ale wręcz niebezpieczne.

Ciekawostki o Eltonie, które mogą cię zaskoczyć
- Ma ponad 50 albumów i sprzedał ponad 300 milionów płyt – król nie wstaje z tronu bez powodu.
- Napisał najchętniej kupowany singiel wszech czasów – „Candle in the Wind 1997” dla księżnej Diany.
- Zagrał ponad 4 tysiące koncertów – czyli więcej niż niektórzy mają obiadów w tygodniu.
- Ma własną fundację walczącą z AIDS, która zebrała setki milionów dolarów.
- Jest rycerzem! – w 1998 roku został pasowany przez królową Elżbietę II.
Elton John – mistrz fortepianu, szczerości i drugich szans
Dziś Elton John to nie tylko legenda muzyki – to człowiek, który przeżył własną autodestrukcję i wyszedł z niej silniejszy. Zostawił po sobie nie tylko hity, ale też odwagę, historię o szukaniu siebie i o tym, że nawet na dnie można znaleźć klawisz od fortepianu, który da ci nowy początek.
Bo Elton to nie tylko gwiazda. To prawdziwy Rocket Man, który do dziś świeci jak kometa – głośno, jaskrawo i nie do zatrzymania.
