Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Najbardziej przygodowa biografia polskiej literatury. Z bolszewikami w tle

Więcej od tego autora

Czas czytania: 2 minuty

Ferdynand Ossendowski – Indiana Jones z piórem, który widział Syberię, poznał Azję i uciekł przed Leninem

W 1878 roku urodził się Ferdynand Ossendowski – facet, który nie lubił siedzieć w miejscu, a jeszcze bardziej nie lubił bolszewików. Pisarz, publicysta, podróżnik, wykładowca, konspirator i podobno doradca barona Ungerna, który bez problemu mógłby stanąć obok Jacka Londona, a chwilę później pogadać z Hemingwayem o tym, jak to jest uciekać na koniu przez pustynię Gobi z torbą pełną rękopisów i broni.

Jego życie to nie było „siedzenie w kawiarni i poprawianie przecinka”. To było bieganie z notatnikiem po Syberii, Mongolii, Mandżurii, czasem pod kulami, a czasem na wielbłądzie. I jeszcze napisał o tym tak, że cały świat przecierał oczy.

Kiedy literatura zamienia się w mapę przygód

Ossendowski pisał, jakby za chwilę miał umrzeć – i czasem naprawdę mógł. Jego najbardziej znana książka to „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów” (1922) – opowieść o ucieczce z bolszewickiej Rosji przez Syberię, Mongolię i Tybet. Brzmi jak political fiction? Nie, to autobiografia z elementami mistyki i geopolitycznej grozy.

W książce spotykamy m.in. krwawego barona Romana von Ungern-Sternberga, buddyjskiego fanatyka i antybolszewika, który podobno chciał założyć imperium, a Ossendowskiego uczynić ministrem propagandy. Takie rzeczy nie dzieją się naprawdę… chyba że na przełomie XIX i XX wieku w Azji.

Ciekawostki, które sprawiają, że Ossendowski był postacią większą niż jego książki

  • Nazywano go „polskim Kiplingiem”, ale miał więcej odwagi niż tamten i mniej sentymentu do kolonializmu.
  • Podczas wojny domowej w Rosji walczył przeciw bolszewikom, pisał antykomunistyczne teksty, uciekał z transportów i zmieniał tożsamość szybciej niż szpiedzy z powieści.
  • Znał kilka języków, uczył się u słynnego Mendelejewa, był doktorem nauk przyrodniczych i wykładowcą w Tomsku i Harbinie.
  • Jego książki były tłumaczone na kilkanaście języków i stały się bestsellerami w USA, Japonii, Niemczech i Francji.
  • Po wojnie jego grób został zniszczony przez UB, a jego książki trafiły na indeks zakazanych – bo były „zbyt antyradzieckie”.
  • Do dziś część historyków twierdzi, że przesadzał z mistyką i baronem Ungernem, ale nikt nie neguje: pisał tak, że świat słuchał.

Literacki desperado, który przeżył Syberię i nie znosił tyranii

Ossendowski był człowiekiem, który literaturę traktował jak paszport i broń jednocześnie. Gdyby żył dziś, miałby podcast, książkę w topce Amazona i chyba audycję w Radiu Nowy Świat. Ale wtedy wystarczyło mu pióro, mapa i nieodparta chęć opisania świata, zanim go zamkną w łagrze.

Zmarł w 1945 roku – niespełna miesiąc przed wejściem NKWD do Warszawy. Gdyby żył jeszcze chwilę, prawdopodobnie zniknąłby bez śladu. Na szczęście jego książki przetrwały. I to one najlepiej udowadniają, że czasem prawdziwa przygoda nie potrzebuje fikcji – tylko odwagi.

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze