Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Publiczne odwołanie prawdy – czyli najbardziej znane kłamstwo nauki

Więcej od tego autora

Czas czytania: 3 minuty

Galileusz i jego „A jednak się kręci” – czyli jak wycofać się z rewolucji i nadal wygrać. (ur. 15 lutego 1564 w Pizie, zm. 8 stycznia 1642 w Arcetri)

Wyobraź sobie: jest czerwcowy dzień roku 1633, upalny jak piekło, a Ty – Galileo Galilei, facet, który właśnie wynalazł nowoczesną naukę, musisz publicznie odszczekać to, co przeczytałeś u Kopernika i co widziałeś przez własny teleskop. Czemu? Bo Kościół nie lubił, kiedy planety robiły coś bez jego zgody.

I tak oto w Rzymie, w eleganckiej sali Świętego Oficjum, Galileusz z pokorą mówi, że Słońce jednak kręci się wokół Ziemi. Choć w głębi duszy wie, że to bujda jak z taniego almanachu. Czy naprawdę dodał wtedy słynne „E pur si muove” – „A jednak się kręci”? Nie wiadomo. Ale chcemy w to wierzyć. Bo to zdanie jest jak środkowy palec wystawiony cicho, ale godnie.

Proces o układ słoneczny

To był finał jednej z najdziwniejszych dram. Galileusz, nie dość że odkrył księżyce Jowisza, góry na Księżycu i plamy na Słońcu, to jeszcze postanowił upierać się, że to nie Ziemia jest centrum wszystkiego, tylko jakaś tam kula ognia. W czasach, kiedy „Ziemia w centrum” była nie tylko tezą naukową, ale i dogmatem religijnym, to był akt intelektualnego terroryzmu.

Dlatego Święta Inkwizycja wzięła go na dywanik – i to nie w celu wręczenia nagrody za postęp naukowy. Grożono mu torturą, więzieniem i utratą wiarygodności (czyli ówczesnym odpowiednikiem banicji z Twittera). Galileusz, mając 70 lat i reumatyzm większy niż nasza cierpliwość do teorii płaskiej Ziemi, skapitulował.

Ciekawostki, które potwierdzają, że Galileusz był zbyt nowoczesny na swoje czasy

  • Miał teleskop o powiększeniu 20x – który sam ulepszył, bo oryginał holenderski był dla niego zbyt słaby. Dzięki niemu odkrył m.in. księżyce Jowisza, pierścienie Saturna i fakt, że Księżyc nie jest gładki jak biała kula do kręgli.
  • Swoje odkrycia opisywał po włosku, a nie po łacinie, by zwykli ludzie też mogli to przeczytać – i tu zaczęły się kłopoty. Wiedza przestała być elitarną zabawką.
  • Proces Galileusza był farsą, ale skuteczną – po nim naukowcy przez dekady bali się wyjść z domów z czymkolwiek, co pachniało Kopernikiem.
  • Do końca życia był pod „aresztem domowym”, ale nie przestał pisać. Zajął się wtedy mechaniką i ruchem – czyli kolejnym fundamentem fizyki.
  • Kościół oficjalnie oczyścił Galileusza z zarzutów dopiero w… 1992 roku. Czyli 359 lat za późno, ale hej – lepiej późno niż nigdy.
  • Nie był fanatykiem – był racjonalistą, który mówił: „Pismo Święte mówi, jak iść do nieba, a nie jak niebo chodzi”.
  • Nie był też bez winy – miał temperament i ironię ostrą jak klinga, przez co łatwo było go uznać za aroganckiego. Czyli: miał styl.

Kto przegrał, ten wygrał – czyli jak Galileusz został ikoną nauki

Galileusz, choć się „wycofał”, w rzeczywistości wygrał bitwę na długim dystansie. Jego prace przeżyły wszystkich inkwizytorów. Układ heliocentryczny to dziś coś, co przyjmujemy tak naturalnie jak fakt, że Ziemia to nie naleśnik, a Galileo – gość z charakterem, który musiał udawać, że się myli, byśmy wszyscy mogli wiedzieć, że miał rację.

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze