Równanie dobroci – George Price między Hamiltonem, ewolucją a moralnością
Można przez całe życie badać gwiazdy i nigdy nie polecieć w kosmos. Można zajmować się teorią wojny, nie biorąc do ręki karabinu. George Robert Price zrobił coś znacznie bardziej niebezpiecznego – stworzył matematyczny opis działania altruizmu, a potem postanowił sprawdzić na własnym życiu, czy człowiek potrafi być naprawdę bezinteresowny. Trudno znaleźć w historii nauki biografię, w której równanie i życie autora splotłyby się ze sobą aż tak boleśnie.
Price urodził się w Nowym Jorku w 1922 roku. Z wykształcenia był chemikiem, doktoryzował się na University of Chicago, pracował między innymi nad badaniem skutków promieniowania, później dla IBM, pisał o nauce, interesował się matematyką, psychologią i teorią ewolucji. Był jednym z tych ludzi, którzy sprawiają wrażenie, jakby ich umysł stale szukał problemu dostatecznie dużego, żeby warto było się nim zająć. Pod koniec lat sześćdziesiątych znalazł taki problem: dlaczego w świecie rządzonym przez dobór naturalny organizm miałby ponosić koszt dla dobra innego organizmu?
Hamilton powiedział „kiedy”, Price pokazał „jak”
Kilka lat wcześniej brytyjski biolog William Donald Hamilton sformułował jedną z najważniejszych zasad biologii społecznej. Zachowanie altruistyczne może być premiowane przez dobór naturalny, jeżeli:
rB > C
gdzie r oznacza stopień pokrewieństwa między pomagającym a beneficjentem, B – korzyść reprodukcyjną uzyskaną przez tego drugiego, a C – koszt poniesiony przez altruistę. Innymi słowy: poświęcenie części własnych szans może z punktu widzenia ewolucji „ się opłacać”, jeśli odpowiednio pomaga osobnikom noszącym wspólne geny.
Price przeczytał prace Hamiltona i zrobił rzecz niezwykłą, tym bardziej że nie miał formalnego wykształcenia z genetyki populacyjnej. Zbudował ogólniejszy aparat matematyczny, znany dziś jako równanie Price’a, opisujący zmianę średniej wartości cechy w populacji poprzez związek między tą cechą a sukcesem reprodukcyjnym. Jego artykuł „Selection and Covariance” ukazał się w „Nature” w 1970 roku. Samo równanie jest znacznie szersze niż teoria altruizmu – stało się jednym z podstawowych sposobów formalnego opisywania selekcji.
Warto tu sprostować popularny skrót: Price nie tyle „poprawił równanie Hamiltona”, ile stworzył ogólniejszy formalizm, dzięki któremu wyniki Hamiltona można było wyprowadzić i interpretować w szerszym kontekście selekcji. John Maynard Smith wspominał później, że Price próbował nadać matematyczne uzasadnienie intuicjom Hamiltona.
I wtedy matematyka zaczęła niepokojąco przypominać lustro
Problem pojawił się wtedy, gdy Price zaczął zastanawiać się nad konsekwencjami własnej pracy. Jeśli pomoc krewnym można wyjaśnić wspólnotą genów, wzajemność przyszłą korzyścią, a zachowania grupowe przewagą reprodukcyjną, to gdzie właściwie pozostaje miejsce na dobro uczynione bez powodu?
To pytanie jest znacznie bardziej filozoficzne, niż wygląda. Bo można powiedzieć: człowiek pomaga, ponieważ daje mu to satysfakcję. Pomaga, ponieważ chce zachować obraz siebie jako dobrego człowieka. Pomaga, bo oczekuje wzajemności, uznania, wdzięczności albo choćby wewnętrznego spokoju. I wtedy pojawia się niewygodne podejrzenie: czy altruizm pozostaje altruizmem, jeśli nawet najbardziej szlachetny czyn przynosi wykonującemu go jakąś psychiczną korzyść?
Price przesunął to pytanie z seminarium naukowego do własnego życia.

Człowiek, który próbował oszukać własne równanie
Na początku lat siedemdziesiątych przeszedł gwałtowną przemianę religijną i zaczął pomagać ludziom żyjącym na ulicach Londynu. Nie była to filantropia polegająca na podpisaniu czeku i powrocie do wygodnego mieszkania. Rozdawał pieniądze, ubrania i rzeczy osobiste, przyjmował bezdomnych do domu, pozwalał korzystać ze swojego mieszkania ludziom, których właściwie nie znał. Gdy ktoś prosił – dawał.
Granica między miłosierdziem a samozniszczeniem szybko zaczęła się zacierać. Price rozdawał tak wiele, że sam znalazł się w skrajnej biedzie. Biografowie opisują to niemal jak eksperyment moralny prowadzony bez procedury bezpieczeństwa: skoro ewolucja potrafi znaleźć interes ukryty pod pozornym altruizmem, Price próbował pomagać w taki sposób, aby żadnego interesu odnaleźć się już nie dało.
I tu jego historia staje się naprawdę przejmująca. Nauka nie dowiodła Price’owi, że prawdziwa dobroć nie istnieje. To on sam zaczął traktować matematyczny opis ewolucyjnych mechanizmów tak, jakby był odpowiedzią na filozoficzne pytanie o ludzką moralność. A to nie jest to samo. Równanie może wyjaśniać, w jakich warunkach określone zachowania rozprzestrzeniają się w populacji. Nie potrafi rozstrzygnąć, czy człowiek podający rękę obcemu robi to „naprawdę bezinteresownie”.
W styczniu 1975 roku George Price odebrał sobie życie w Londynie. Na jego pogrzeb przyszli między innymi Hamilton i John Maynard Smith, ale również ludzie z londyńskiego marginesu, którym wcześniej pomagał. Ten obraz być może mówi o nim więcej niż jakiekolwiek równanie: przy jednej trumnie spotkali się wybitni ewolucjoniści i bezdomni. Dwa światy, pomiędzy którymi Price próbował znaleźć matematyczny most.

Dlaczego warto o nim pamiętać?
Bo historia Price’a pokazuje pewną pułapkę, w którą wpadają czasem nawet świetne umysły: wyjaśnienie mechanizmu nie jest jeszcze wyjaśnieniem sensu. Biologia ewolucyjna może nam powiedzieć, dlaczego zdolność do współpracy, poświęcenia czy troski mogła zostać utrwalona przez dobór naturalny. Nie wynika z tego jednak, że matka ratująca dziecko, żołnierz zasłaniający kolegę własnym ciałem albo człowiek pomagający zupełnie obcej osobie w chwili konkretnego wyboru wykonują w głowie rachunek reprodukcyjnych korzyści.
I być może właśnie tutaj Price pozostaje szczególnie interesujący. Chciał znaleźć równanie dobroci, a odkrył problem, którego równaniem zamknąć się nie da: różnicę między biologicznym źródłem zachowania a ludzkim powodem działania.

Ciekawostki
- Równanie Price’a nie jest wyłącznie „równaniem altruizmu” – to bardzo ogólny formalizm opisujący zmianę cech między populacjami i rozdzielający wpływ selekcji od innych źródeł zmiany.
- Price opublikował swój fundamentalny artykuł „Selection and Covariance” w „Nature” w 1970 roku; tekst zajmował zaledwie dwie strony.
- Wraz z Johnem Maynardem Smithem Price współtworzył później jeden z fundamentów ewolucyjnej teorii gier – koncepcję strategii ewolucyjnie stabilnej.
- William Hamilton należał do pierwszych uczonych, którzy dostrzegli znaczenie równania Price’a.
- Historię Price’a szeroko opisał Oren Harman w książce wydanej po polsku jako „Cena altruizmu. George Price i poszukiwanie źródeł moralności”.
Józef Michałek – Radio Awangarda
