John Steinbeck – pisał o ludziach, których świat wolał nie zauważać (ur. 27 lutego 1902 w Salinas, zm. 20 grudnia 1968 w Nowym Jorku)

Są pisarze, którzy tworzą, by błyszczeć w świetle reflektorów, i są tacy, którzy po prostu muszą pisać, bo inaczej się uduszą. John Steinbeck zdecydowanie należał do tej drugiej grupy. Gdyby żył dzisiaj, pewnie nie miałby Instagrama, a jeśli już – to wrzucałby tam zdjęcia swoich psów i krajobrazów, zamiast selfików z kieliszkiem wina.
Był pisarzem, który nigdy nie odwracał wzroku od trudnych tematów. Pisał o ludziach, których nikt nie chciał słuchać – bezrobotnych, włóczęgach, biedakach, przegranych, czyli tych, którzy nie mieli głosu. I chociaż jego książki stały się światowymi bestsellerami, a on sam dostał Nagrodę Nobla, to Steinbeck… kompletnie tego nie znosił.
Jego życie to opowieść o facecie, który napisał jedne z najważniejszych książek XX wieku, a potem chciał uciec jak najdalej od literackiego blichtru.
Pracował, gdzie się dało, zanim stał się pisarzem
Zanim Steinbeck zaczął pisać, życie kazało mu się solidnie napracować. Nie był typowym intelektualistą zamkniętym w bibliotece – miał na koncie robotę jako pomocnik hydraulika, malarz domów, hodowca ryb i pracownik na farmie cukrowej.
To właśnie te doświadczenia sprawiły, że jego książki są tak prawdziwe – pisał o ludziach, których znał, z którymi pracował i którym przyglądał się każdego dnia. Jego bohaterowie to nie wydumane postacie, tylko zwykli ludzie, których los często kopał w tyłek.
„Myszy i ludzie” – książka, którą zna każdy, ale mało kto czytał ją uważnie
Jeśli gdzieś w literackim świecie istnieje lista książek, które wszyscy znają, ale nie wszyscy rozumieją, to „Myszy i ludzie” spokojnie się na niej znajdą. To historia o przyjaźni, marzeniach i świecie, który nie daje drugiej szansy.
Dwaj bohaterowie – George i Lennie – to typowi amerykańscy wędrowcy lat 30. XX wieku. Marzą o własnym kawałku ziemi, ale rzeczywistość brutalnie im przypomina, że marzenia to jedno, a twarde życie to drugie. Książka jest krótka, prosta w formie, ale tak mocna, że po jej przeczytaniu człowiek patrzy na świat trochę inaczej.
A Steinbeck? Pisał ją 100 razy, zanim uznał, że jest gotowa. Perfekcjonizm poziom mistrzowski.
A tu jej ekranizacja: https://www.cda.pl/video/148077734a
„Grona gniewu” – książka, którą kochał lud, a nienawidziły elity
Gdy Steinbeck napisał „Grona gniewu”, nie spodziewał się, że rozpęta literacką burzę. Książka opowiada o rodzinie Joadów, którzy w czasie Wielkiego Kryzysu w USA tracą wszystko i ruszają w podróż do Kalifornii w poszukiwaniu lepszego życia. To miała być ziemia obiecana, ale okazała się piekłem dla tysięcy takich rodzin jak oni.
Książka stała się natychmiastowym bestsellerem – bo zwykli ludzie widzieli w niej swoje własne historie. Ale bogaci właściciele farm i biznesmeni? Oni mieli Steinbecka za wroga numer jeden. Książkę palono publicznie, a on sam dostawał listy z pogróżkami.

Steinbeck kontra sława – walka, której nie chciał wygrać
Mimo sukcesu Steinbeck nie znosił rozgłosu. Był typem faceta, który wolał włóczyć się po świecie, niż brylować na salonach. Kiedy w 1962 roku dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury, sam stwierdził, że prawdopodobnie na nią nie zasłużył. Krytycy też byli zdania, że to nagroda „trochę na wyrost”, ale czytelnicy mieli inne zdanie – dla nich Steinbeck był jednym z niewielu pisarzy, którzy mówili ich językiem.

Ciekawostki o Steinbecku, które mogą Cię zaskoczyć
- Miał obsesję na punkcie swojego psa – jego czworonóg Charley był dla niego jak członek rodziny.
- Napisał książkę o podróży po Ameryce… z psem – „Podróże z Charleyem” to relacja z jego wyprawy po USA w kamperze.
- Prawie został szpiegiem – podczas II wojny światowej pracował dla amerykańskiego wywiadu.
- Nie cierpiał Hollywood – choć wiele jego książek zekranizowano, uważał, że filmy nie oddają ich ducha.
- Uwielbiał wino i dobrą whisky – twierdził, że „życie bez alkoholu byłoby nieznośne”.

Steinbeck – pisarz, który wolał być człowiekiem niż gwiazdą
John Steinbeck nie był typowym literackim celebrytą. Wolał realne życie od wielkich nagród, prawdziwe historie od wymyślonych dramatów i rozmowy z prostymi ludźmi od eleganckich bankietów.
Jego książki są brutalnie szczere i prawdziwe – i to dlatego przetrwały próbę czasu. Bo niezależnie od epoki, w której żyjemy, ludzie nadal marzą, przegrywają, szukają swojego miejsca i próbują zrozumieć świat, który nie zawsze jest sprawiedliwy.
