Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Julio Cortázar i „Gra w klasy” – literatura, która nie idzie prosto

Więcej od tego autora

Czas czytania: 4 minuty

Julio Cortázar – pisarz, który nie ufał jednej drodze

26 sierpnia 1914 roku, w belgijskim Ixelles pod Brukselą, rodzi się Julio Cortázar – syn Argentyńczyków, który pierwsze lata życia spędzi w Europie, a od czwartego roku życia będzie dorastał w Argentynie. Już sam ten początek pasuje do jego późniejszej literatury: człowiek niby jest tu, ale trochę również gdzie indziej. Cortázar został nauczycielem, potem tłumaczem, a w 1951 roku przeniósł się do Paryża. Pracował między innymi dla UNESCO, tłumaczył literaturę i długo nie wyglądał na kogoś, kto zamierza rozmontować powieść od środka. A jednak właśnie to zrobił.

Kiedy książka przestała prowadzić czytelnika za rękę

W 1963 roku ukazała się „Gra w klasy”, książka, po której zwykłe pytanie „na której jesteś stronie?” przestało być całkiem rozsądne. Cortázar zaproponował różne sposoby lektury: można było czytać powieść w porządku tradycyjnym albo przeskakiwać między rozdziałami według podanego przez autora układu. Brzmi jak literacki żart, ale żartem nie było. „Gra w klasy” Julia Cortázara zmieniała czytelnika z pasażera w uczestnika – sens książki zależał również od drogi, którą się przez nią przechodziło. Powieść stała się jednym z najważniejszych dzieł boomu latynoamerykańskiego i wyraźnie naruszyła przyzwyczajenia dotyczące tego, czym w ogóle powinna być książka.

I tu zaczyna się rzecz ciekawsza niż sam formalny eksperyment. Cortázar nie komplikował książek po to, by pokazać, jaki jest sprytny. Interesowało go raczej to, czy świat rzeczywiście jest tak uporządkowany, jak lubimy sobie wmawiać. Czy wydarzenia mają jeden początek i jedno zakończenie? Czy człowieka można opisać jedną historią? A może nasze życie bardziej przypomina właśnie grę w klasy – kilka pól, trochę reguł, sporo przypadku i ciągłe przeskakiwanie z miejsca na miejsce?

Fantastyka, która nie potrzebuje smoków

W opowiadaniach Cortázara niezwykłość zwykle nie przychodzi z daleka. Ona pojawia się w mieszkaniu, na ulicy, w spojrzeniu, w drobnym przesunięciu rzeczywistości. Dlatego jego fantastyka bywa tak niepokojąca: codzienność u Cortázara pęka niemal bez ostrzeżenia, a bohater często orientuje się za późno, że żyje już według innych zasad. W „Tajemnej broni”, „Dla wszystkich ten sam ogień” czy „Opowieściach o kronopiach i famach” powaga potrafi sąsiadować z absurdem, a filozoficzny niepokój – z humorem. Biblioteka Narodowa Francji trafnie zwraca uwagę, że dla niego fantastyczność nie była przeciwieństwem rzeczywistości, lecz jednym z jej możliwych wymiarów.

Cortázar kochał też jazz i chyba właśnie jazz najlepiej tłumaczy jego sposób pisania. Jest temat, jest rytm, ale między nimi zostaje przestrzeń na improwizację. Zdanie może skręcić, narracja może zgubić pozornie właściwą drogę, a czytelnik musi nadążyć. Nieprzypadkowo w słynnym, ponad dwugodzinnym wywiadzie telewizyjnym z 1977 roku mówił nie tylko o „Grze w klasy” i własnym warsztacie, lecz również o swojej fascynacji jazzem.

Polski fenomen Cortázara

W Polsce wydarzyło się coś, czego sam pisarz chyba nie mógł do końca pojąć. Pierwsze polskie wydanie „Gry w klasy” ukazało się w 1968 roku w przekładzie Zofii Chądzyńskiej i stało się książką kultową. Cortázar zdobył nad Wisłą popularność, jakiej literatura ambitna raczej nie otrzymuje w pakiecie startowym. Gdy w 1975 roku przyjechał do Polski, na spotkanie w warszawskim klubie „Remont” przyszły tysiące ludzi, a tłum był tak duży, że do regulowania ruchu trzeba było wezwać milicję.

Jest w tym coś bardzo cortázarowskiego: pisarz eksperymentalny, daleki od łatwej literatury, staje się niemal gwiazdą popkultury w kraju za żelazną kurtyną. Być może czytelnicy rozpoznawali w nim coś, czego brakowało w uporządkowanej rzeczywistości – prawo do nieoczywistości, do błądzenia, do myślenia poza wyznaczoną kolejnością.

Dlaczego warto o nim pamiętać?

Bo Cortázar przypomina, że literatura nie musi wyjaśniać świata – może go na nowo otwierać. Nie daje czytelnikowi wygodnej instrukcji, tylko zaprasza go do gry i traktuje poważnie jego inteligencję. W epoce algorytmów, które bez przerwy podpowiadają nam, co obejrzeć, czego posłuchać i co przeczytać dalej, brzmi to zaskakująco świeżo. Cortázar mówi właściwie coś prostego: czasem warto zejść z wyznaczonej ścieżki, bo dopiero wtedy można sprawdzić, czy naprawdę była nasza.

Ciekawostki

  • Cortázar urodził się w Belgii w rodzinie argentyńskiej, a do Argentyny przyjechał jako czterolatek.
  • W 1948 roku uzyskał kwalifikacje tłumacza języka angielskiego i francuskiego, a od 1954 roku pracował jako tłumacz dla UNESCO.
  • W 1956 roku ukazał się przygotowany przez niego hiszpański przekład opowiadań Edgara Allana Poego.
  • Słynne „Powiększenie” Michelangela Antonioniego z 1966 roku zostało luźno zainspirowane opowiadaniem Cortázara „Babie lato” ze zbioru „Tajemna broń”.
  • Pierwszą polską „Grę w klasy” z 1968 roku przełożyła Zofia Chądzyńska, której przekłady miały ogromny udział w fenomenalnej popularności Cortázara w Polsce.

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze