Jazzowe rytmy odpaliły wakacyjne granie Kalejdoskopu, a prowadzący – z mikrofonem i wieczną walką z kablem, suwakiem i własną dygresją – podał Wam na talerzu godzinę (plus drobny poślizg) rozmów o tym, że lato nie musi znaczyć intelektualnej drzemki. Najpierw świeżutkie „Secret of Life: Partners 2”, na którym 83-letnia Barbara Streisand śpiewa „Fragile” Stinga i udowadnia, że babcia może wycisnąć z ballady więcej kruchości niż niejeden młodzieniaszek. Potem błysk Einsteinowskiego geniuszu – 30 czerwca 1905 roku facet bez doktoratu, w przerwie od patentów, wrzucił w naukę szczególną teorię względności, więc prowadzący zachęcał: znajdź sobie pasję „po godzinach”, kto wie, co z niej wybuchnie .
Skoro nauka, to i pióro: urodziny Oriany Fallaci przypomniały prowadzącemu, że dziennikarz może zamęczyć polityka siedmiogodzinnym wywiadem, a potem jeszcze wywołać skandal książką „List do nienarodzonego dziecka”. Filmowo zaatakował „Misericordię” Alana Guiraudie – senną francuską wieś, trup w lesie i ksiądz, który stawia na milczącą pokutę mordercy; pytał Was, czy naprawdę wolno nam zamykać oczy w imię „większego dobra”. Dla równowagi rzut oka w kosmos: Cassini, ISS i pamiętna katastrofa tunguska. A na deser humanistyka – MIT, oficerowie Pawłowskiego Pułku i Ortega y Gasset z „Buntem mas”, bo nawet fizyk potrzebuje filozofii, a masa – jak wiadomo – kocha wygodę bardziej niż prawdę.
Recepta na wakacje? Zostaw telefon w domu (zapamiętaj pięć numerów, świat się nie zawali), włącz podcast z odtworzenia i sprawdź, czy uda Ci się wytrzymać całą płytę Streisand bez łez albo cały film bez ziewania. A gdy już Ci się znudzi, otwórz „Bunt mas”, polej zimną lemoniadę i pozwól myślom pójść wyżej, szerzej, dalej. Do usłyszenia przy kolejnej porcjach radosnej krzątaniny prowadzącego!
