Pierwszy wrześniowy „Kalejdoskop” rozpoczął się refleksyjnie – od pogodnych opowieści o imieniu Miłodziad, aż po… coś, czego trzeba posłuchać samemu.
A w Kalejdoskopie, jak to w kalejdoskopie – opowieść o książce „Słowa są jak ptaki, które uczymy śpiewać” autorstwa Daniela Tammeta, która warto przeczytać, bo to lektura warta uwagi – fascynująca podróż po zakamarkach języka i ludzkiego umysłu.
Kropką nad „i” była dłuższa refleksja poświęcona filmowi dokumentalnemu „Ściana cieni” Elizy Kubarskiej – opowieści nie o wspinaczach, lecz o Szerpach i ich duchowych oraz życiowych rozterkach. To historia nie tylko o górze, ale przede wszystkim o cenie, jaką płaci się za edukację, tradycję i marzenia. Jeśli przegapiliście – nadróbcie koniecznie. Warto, choćby po to, by przypomnieć sobie, że nie każda ściana musi zostać zdobyta, by opowieść była kompletna.
