Co łączy Gazo, Barry’ego Manilowa, The Doors i Charlotte Gainsbourg? Wszyscy – choć pewnie nie mieli tego w planach – zaprosili Chopina do swojej muzyki. W audycji „Chopin po godzinach” zabrałem was w podróż po dźwiękach, w których echa romantyzmu brzmią zupełnie inaczej. A do tego bez garniturów, bez koturnu… Za to z emocjami – i to całkiem odległymi od Chopinowskiej nuty.
Nie znajdziecie tu klasycznych wykonań ani wzniosłych interpretacji. Zamiast tego są gitary, beaty, syntezatory, rap i elektronika. Ale to wciąż ten sam Chopin – czasem nostalgiczny, czasem zbuntowany, momentami kontrowersyjny. Po prostu taki, który nie boi się nowych form. Powiem więcej. Pewnie z niektorych byłby nawet zadowolony!
Jeśli chcesz posłuchać, jak muzyka sprzed dwóch wieków odnajduje się w XXI wieku – ta audycja jest właśnie dla Ciebie. Może się zdziwisz, gdzie wszędzie można go znaleźć.
I potraktuj to jako zaproszenie do poniedziałkowego Kalejdoskopu, chociaż już nie będzie tak odjechany 🙂
