Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Kto naprawdę myśli w naszej głowie? Félix Guattari i fabryka pragnień

Więcej od tego autora

Czas czytania: 4 minuty

Klinika, w której leczono także instytucję

Kiedy myślimy o psychoanalizie, dość szybko pojawia się znajomy obraz: pacjent, terapeuta, gabinet i długa podróż w głąb dzieciństwa. Félix Guattari miał z tym obrazem pewien problem. Nie dlatego, że uważał ludzkie wnętrze za nieważne, lecz dlatego, że podejrzewał, iż zbyt łatwo zamykamy człowieka we własnej głowie.

Urodził się 30 marca 1930 roku, zmarł 29 sierpnia 1992 roku w Cour-Cheverny, a większą część swojej zawodowej drogi związał z eksperymentalną kliniką psychiatryczną La Borde, do której dołączył w 1955 roku.

Zamek La Borde, który dr J. Oury nabył w 1953 r., aby zapewnić zakwaterowanie swoim pacjentom i wdrożyć zasady instytucjonalnej psychoterapii

I właśnie tam zaczyna się historia znacznie ciekawsza od kolejnej szkoły psychoanalizy.

La Borde, założona przez psychiatrę Jeana Oury’ego, rozwijała idee psychoterapii instytucjonalnej. Pacjenci nie mieli być jedynie biernymi obiektami leczenia, a personel nie miał tworzyć sztywnej kasty dysponującej całą władzą. Organizowano wspólne zebrania, warsztaty i zajęcia, dzielono obowiązki, a nawet rotowano niektóre role. Założenie było dość radykalne: jeżeli instytucja może człowieka niszczyć, sama instytucja również powinna podlegać terapii.

Brzmi rozsądnie. W latach 50. w psychiatrii wcale nie było oczywiste.

A jeśli nasze pragnienia nie są wyłącznie nasze?

W 1968 roku Guattari spotkał filozofa Gilles’a Deleuze’a i z tego spotkania powstał jeden z najbardziej osobliwych duetów intelektualnych XX wieku. Razem napisali między innymi „Anty-Edyp. Kapitalizm i schizofrenia”, „Tysiąc plateau. Kapitalizm i schizofrenia 2” oraz „Co to jest filozofia?”. Polskie wydania tych książek istnieją, więc nie ma potrzeby straszyć czytelnika francuskimi tytułami.

Guattari i Deleuze zaczęli podważać bardzo wygodne przekonanie, że pragnienia powstają gdzieś głęboko „we mnie”, a społeczeństwo najwyżej nakłada na nie ograniczenia. Ich propozycja była bardziej niepokojąca: społeczeństwo nie tylko ogranicza nasze pragnienia – ono pomaga je produkować.

Rodzina, szkoła, zakład pracy, reklama, język, pieniądz, media, sposób organizacji miasta – wszystko to uczestniczy w tworzeniu tego, co później odczuwamy jako najbardziej osobiste „ja”.

I proszę zauważyć, jak bardzo zmienia to pytanie. Zamiast: „Dlaczego tego chcę?”, można zapytać: „Jak powstał człowiek, który właśnie tego chce?”

Guattari trafia do smartfona

Tu robi się szczególnie ciekawie, bo Guattari zmarł w 1992 roku. Nie znał Facebooka, TikToka, Spotify ani systemów rekomendacyjnych YouTube’a. Nie pisał więc o współczesnych algorytmach i przypisywanie mu przewidywania ich konkretnych mechanizmów byłoby zwyczajnym nadużyciem.

Ale pisał o czymś, co pozwala dzisiejszy świat zobaczyć pod innym kątem.

W „Trzech ekologiach” wyróżniał ekologię środowiskową, społeczną i mentalną, przekonując, że nie można traktować ich oddzielnie. Interesowało go również, w jaki sposób kapitalizm, media i technologie komunikacyjne uczestniczą w produkcji zbiorowej podmiotowości. Polskie wydanie „Trzech ekologii” ukazało się w 2025 roku.

I teraz przesuńmy jego pytanie o trzy dekady.

Telefon leży na stole. Algorytm wybiera wiadomości, które pojawią się na ekranie. Inny podpowiada muzykę. Kolejny ludzi, których warto obserwować. System reklamy próbuje przewidzieć, czego zapragniemy, zanim sami wpiszemy to w wyszukiwarkę.

Psychika zaczyna więc przypominać nie zamknięty pokój, lecz węzeł sieci.

To już nasze współczesne rozwinięcie Guattariego, ale wyrasta bezpośrednio z problemu, który go fascynował: gdzie właściwie kończy się jednostka, skoro jej sposób myślenia nieustannie współtworzą maszyny, instytucje, obrazy, język i relacje społeczne?

Ekologia głowy

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że Guattari używał słowa „ekologia” szerzej, niż robimy to zazwyczaj. Nie chodziło mu wyłącznie o lasy, rzeki i emisję CO₂.

Istnieje także ekologia społeczna – jakość relacji pomiędzy ludźmi – oraz ekologia mentalna, czyli środowisko, w którym powstają nasze wyobrażenia, emocje i sposoby postrzegania świata. Z tych trzech obszarów stworzył ideę ekozofii.

Jeżeli potraktujemy to serio, pojawia się pytanie niewygodne dla naszej epoki.

Dbamy o jakość powietrza, zaczynamy interesować się jakością żywności, czasami nawet jakością snu. A kto kontroluje jakość środowiska, którym przez kilka godzin dziennie karmimy własną uwagę?

Nie chodzi przy tym o banalne „internet jest zły”. Guattari sam dostrzegał możliwość wykorzystania nowych technologii komunikacyjnych w sposób twórczy i emancypacyjny. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiek przestaje zauważać, że środowisko informacyjne również go kształtuje.

Dlaczego warto o nim pamiętać?

Bo Guattari zostawił pytanie, którego znaczenie zamiast maleć, prawdopodobnie rośnie.

Czy człowiek jest jeszcze wyłącznym autorem samego siebie?

Oczywiście nigdy nim w pełni nie był. Wychowywała go rodzina, szkoła, język, religia, obyczaj, prasa, radio i telewizja. Dzisiaj do tego towarzystwa dołączyły systemy, które nie tylko pokazują nam świat, lecz obserwują nasze reakcje i na ich podstawie wybierają następną rzecz, którą zobaczymy.

Guattari zapewne powiedziałby, że nie wystarczy chronić człowieka przed zanieczyszczeniem rzek i powietrza. Trzeba również dbać o ekologię uwagi, relacji i wyobraźni.

Bo jeśli przez kilka godzin dziennie ktoś organizuje krajobraz naszej świadomości, warto przynajmniej wiedzieć, kto urządza ogród.

Gilles Deleuze i Félix Guattari

Ciekawostki

  • Guattari pracował w La Borde od 1955 roku aż do końca życia, uczestnicząc nie tylko w terapii, ale również w eksperymentach dotyczących organizacji samej instytucji.
  • Z Gilles’em Deleuze’em stworzył pojęcie schizoanalizy, która miała wyjść poza klasyczne psychoanalityczne skupienie na jednostce i rodzinie.
  • Pierwszy tom ich „Kapitalizmu i schizofrenii”, „Anty-Edyp”, ukazał się we Francji w 1972 roku i wywołał szeroką debatę intelektualną.
  • Guattari był nie tylko psychoanalitykiem i filozofem, ale także aktywistą politycznym, a jego myślenie stale łączyło terapię, społeczeństwo i politykę.
  • Jego „Trzy ekologie” ukazały się po polsku dopiero w 2025 roku, ponad trzy dekady po śmierci autora.

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze