Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Kupuję, więc coś znaczę – Thorstein Veblen i narodziny konsumpcji na pokaz

Więcej od tego autora

Czas czytania: 4 minuty

Thorstein Veblen – ekonomista, który zajrzał bogactwu pod podszewkę

Można kupić zegarek, ponieważ dobrze mierzy czas, ale można też kupić zegarek, którego cena ma sprawić, że inni na chwilę przestaną patrzeć na własne. Można wybrać samochód dla wygody, dom dla bezpieczeństwa i ubranie dla ochrony przed chłodem, lecz człowiek – jak zauważył Thorstein Veblen – rzadko poprzestaje na tak przyziemnych motywacjach. Kupujemy również pozycję, uznanie i zazdrość otoczenia, a rachunek za te niewidzialne towary bywa znacznie wyższy niż cena samego przedmiotu.

Veblen rozumiał to ponad sto lat przed Instagramem, luksusowymi SUV-ami i telefonami zmienianymi dlatego, że pojawił się nowszy model. Nie był przy tym moralistą wygrażającym bogaczom palcem. Był kimś znacznie bardziej kłopotliwym – obserwatorem, który patrzył na kapitalizm jak antropolog badający obyczaje osobliwego plemienia.

Chłopak z norweskiej farmy, który nie pasował do salonu

Thorstein Bunde Veblen urodził się 30 lipca 1857 roku w stanie Wisconsin jako szóste z dwanaściorga dzieci norweskich imigrantów. Dorastał na farmie w Minnesocie, w domu, gdzie długo posługiwano się przede wszystkim językiem norweskim, a ciężka praca nie była elementem wizerunku, lecz zwyczajną koniecznością. Ten dystans wobec anglosaskiej elity prawdopodobnie pomógł mu później zobaczyć amerykańskie społeczeństwo z perspektywy kogoś jednocześnie obecnego w nim i stojącego trochę obok.

Studiował w Carleton College, później na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, a w 1884 roku uzyskał doktorat z filozofii na Yale. Brzmi jak początek uporządkowanej kariery akademickiej, lecz u Veblena porządek zwykle kończył się tam, gdzie zaczynała się instytucja. Przez kilka lat nie mógł znaleźć posady, wrócił więc na rodzinną farmę, czytał, majsterkował i przyglądał się światu, który coraz szybciej zamieniał fabryki, pieniądze oraz społeczne ambicje w nowy system hierarchii.

Kiedy bogactwo musi być widoczne

W 1899 roku opublikował „Teorię klasy próżniaczej”, książkę, która zapewniła mu miejsce w historii ekonomii i socjologii. Veblen opisał w niej klasę ludzi, dla których najważniejszym dowodem wysokiej pozycji nie była użyteczność działania, lecz możliwość powstrzymywania się od pracy oraz publicznego demonstrowania zamożności. Tak powstały jego najsłynniejsze pojęcia: konsumpcja na pokaz, ostentacyjne próżnowanie i marnotrawstwo służące prestiżowi.

Mechanizm jest prosty, choć niezbyt pochlebny dla naszego gatunku. Człowiek nie zawsze kupuje rzecz dlatego, że jej potrzebuje. Czasami kupuje ją, aby wysłać komunikat: „stać mnie”. Co więcej, ten obyczaj nie zatrzymuje się na szczycie drabiny społecznej. Kolejne grupy zaczynają naśladować tych, którzy znajdują się wyżej, przez co luksus elity staje się aspiracją klasy średniej, a aspiracja – obowiązkiem finansowym. To właśnie Veblen nazywał współzawodnictwem pieniężnym.

Ekonomista, który podejrzewał ekonomię o zbytnią prostotę

Veblen nie wierzył, że gospodarkę można wyjaśnić za pomocą człowieka, który zawsze rozsądnie oblicza korzyści i wybiera najpraktyczniejsze rozwiązanie. Ludzie działają pod wpływem nawyków, obyczajów, ambicji, uprzedzeń i instytucji, dlatego ekonomia – przekonywał – musi brać pod uwagę kulturę, socjologię oraz historyczne przemiany społeczeństwa. W ten sposób stał się jednym z najważniejszych prekursorów ekonomii instytucjonalnej.

Dostrzegał również napięcie pomiędzy przemysłem a biznesem. Inżynierowie i pracownicy chcą, aby system produkcyjny działał sprawnie, natomiast właściciele kapitału muszą przede wszystkim chronić zysk. Produkcja może więc zostać ograniczona nie dlatego, że społeczeństwo nie potrzebuje towarów, lecz dlatego, że ich nadmiar obniżyłby ceny. To, co technologicznie racjonalne, nie zawsze jest opłacalne finansowo – i tu Veblen wbijał szpilkę w przekonanie, że interes prywatny automatycznie prowadzi do dobra wspólnego.

Thorstein Veblen po ukończeniu Carleton College w 1880 roku

Profesor, który nie umiał udawać profesora

Pracował między innymi na Uniwersytecie Chicagowskim, Stanforda i Uniwersytecie Missouri, a pod koniec życia był związany z nowojorską New School for Social Research. Jego kariera nie przebiegała jednak gładko. Mówił cicho, ubierał się niedbale, lekceważył akademickie ceremonie, a jego życie osobiste dostarczało władzom uczelni powodów do zgorszenia. Człowiek, który badał społeczne rytuały prestiżu, sam najwyraźniej nie miał ochoty uczestniczyć w nich bardziej, niż było to konieczne.

Zmarł 3 sierpnia 1929 roku w Kalifornii, kilka tygodni przed krachem na Wall Street. Trudno oprzeć się pokusie symbolicznego komentarza: autor, który przez całe życie analizował pychę pieniądza, odszedł tuż przed chwilą, gdy pieniądz miał urządzić jedną ze swoich najbardziej widowiskowych lekcji pokory.

Dlaczego Veblen brzmi dziś podejrzanie współcześnie?

Ponieważ świat cyfrowy nie unieważnił jego teorii – raczej wyposażył ją w aparat fotograficzny. Dawniej status pokazywało się podczas przyjęcia, na promenadzie lub przed sąsiadami. Dziś można robić to bez przerwy, publikując samochody, podróże, restauracje, ubrania i starannie wyreżyserowaną spontaniczność. Veblenowska konsumpcja na pokaz stała się całodobowym widowiskiem, w którym wielu ludzi jednocześnie występuje, obserwuje i porównuje się z innymi.

Veblen nie twierdził, że każda przyjemność jest podejrzana ani że piękne przedmioty powinny trafić przed ekonomiczny trybunał. Pytał raczej, ile naszych pragnień rzeczywiście należy do nas, a ile zostało wyprodukowanych przez potrzebę społecznego uznania. I właśnie dlatego warto go czytać: nie po to, aby przestać kupować, lecz aby od czasu do czasu sprawdzić, kto właściwie podejmuje decyzję – my czy publiczność, którą nosimy we własnej głowie.

Dlaczego warto o nim pamiętać?

Thorstein Veblen pokazał, że pieniądze służą nie tylko do kupowania rzeczy, lecz także do budowania hierarchii, odgrywania ról i wysyłania komunikatów społecznych. Dzięki niemu ekonomia przestała na chwilę patrzeć wyłącznie na ceny, produkcję i rynek, a zaczęła zaglądać również do ludzkich ambicji. Jego pytanie pozostaje niewygodne i aktualne: czy posiadamy przedmioty, czy może coraz częściej to one posiadają nas?

Ciekawostki

  • Jego najbardziej znana książka, „Teoria klasy próżniaczej”, ukazała się po raz pierwszy w 1899 roku.
  • Veblen uzyskał doktorat z filozofii na Uniwersytecie Yale, zanim zajął się zawodowo ekonomią.
  • Należał do pierwszych badaczy, którzy poważnie analizowali związek między konsumpcją, bogactwem i prestiżem społecznym.
  • Wprowadzone przez niego pojęcie konsumpcji na pokaz weszło do języka ekonomii, socjologii, marketingu i badań kultury.
  • Krytykował podporządkowanie uniwersytetów interesom finansowym, czemu poświęcił książkę The Higher Learning in America.
  • Jego rodzinna farma w Minnesocie została uznana za obiekt o znaczeniu historycznym.

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze