Miloš Forman – reżyser, który zamienił bunt w kino i pokazał światu, jak łamać zasady z klasą (ur. 18 lutego 1932 w Čáslavi, zm. 13 kwietnia 2018 w Warren w stanie Connecticut)
Jeżeli kino to sztuka buntu, to Miloš Forman był jej mistrzem ceremonii. Czeski reżyser, który jak nikt inny potrafił zamienić film w subtelny akt nieposłuszeństwa, przemycając między kadrami ironię, śmiech i odrobinę gorzkiej prawdy o człowieku.
Gdyby Forman kręcił bajki, nawet w nich wilk byłby bardziej inteligentny niż myśliwy, a księżniczka uciekałaby z zamku nie z miłości, tylko z potrzeby wolności. Bo Forman kochał outsiderów, buntowników, ludzi, którzy idą pod prąd – i nie tylko dlatego, że prąd jest silny, ale dlatego, że za zakrętem może czekać coś ciekawszego.
Z małego miasteczka do wielkiego Hollywood
Miloš Forman urodził się w 1932 roku w Čáslaviu w Czechosłowacji i raczej nikt się wtedy nie spodziewał, że ten chłopak z prowincji stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców kina na świecie.
Los nie oszczędzał go od samego początku – jego rodzice zginęli w obozach koncentracyjnych, a Forman od dziecka uczył się, jak przeżyć w świecie, który nie jest ani sprawiedliwy, ani łaskawy. Ale może właśnie dlatego potrafił patrzeć na rzeczywistość z dystansem i czarnym humorem, który przewijał się przez całe jego kino.
Zaczynał w rodzimej Czechosłowacji, gdzie filmy takie jak „Miłość blondynki” czy „Pali się, moja panno” zdobyły międzynarodowe uznanie za świeżość, autentyzm i cudownie złośliwe poczucie humoru. Ale dopiero wyjazd na Zachód dał mu pełne skrzydła.

„Lot nad kukułczym gniazdem” – film, który zburzył ściany szpitala (i kina)
Kiedy Forman wziął się za ekranizację powieści Kena Keseya, Hollywood nie do końca wiedziało, czego się spodziewać. A dostało film, który nie tylko zdobył serca widzów, ale też zgarnął 5 Oscarów, w tym dla najlepszego filmu i najlepszego reżysera.
„Lot nad kukułczym gniazdem” to nie była zwykła opowieść o szpitalu psychiatrycznym – to była pieśń o wolności, nonkonformizmie i walce z systemem, który próbuje zamknąć każdego, kto jest inny. Forman pokazał, że wolność to nie coś, co można komuś dać – to coś, co trzeba sobie wziąć.

Geniusz, który kochał outsiderów
Po sukcesie „Lotu…” przyszły kolejne filmy, które tylko potwierdziły status Formana jako mistrza opowieści o buntownikach. „Amadeusz” to nie tylko historia Mozarta, ale i jego rywala – Salieriego, zazdrośnie patrzącego na geniusz młodego kompozytora.
Forman nie robił filmów o bohaterach bez skazy. Kochał bohaterów skomplikowanych, z wadami, z niepokorną duszą, którym bliżej było do chaosu niż do ideału. Dlatego jego kino wciągało jak wir – bo opowiadało o ludziach takich jak my: czasem przegranych, czasem buntujących się, ale zawsze prawdziwych.

Ciekawostki o Milošu Formanie, które są lepsze niż niejeden scenariusz
- Dwukrotnie zdobył Oscara za reżyserię – za „Lot nad kukułczym gniazdem” i „Amadeusza”.
- Po inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku został na emigracji w USA, bo w kraju uznano go za persona non grata.
- Był wykładowcą na Columbia University w Nowym Jorku, kształcąc nowe pokolenia filmowców.
- Nigdy nie stracił swojego specyficznego, czeskiego poczucia humoru, nawet w najtrudniejszych momentach życia.
- Zmarł w 2018 roku, zostawiając po sobie kino, które do dziś inspiruje reżyserów na całym świecie.

Miloš Forman – reżyser, który dał wolność filmowym buntownikom
Forman nie kręcił filmów, żeby tylko zabawiać. On opowiadał historie, które poruszały najgłębsze struny ludzkiej duszy. Pokazywał, że bunt ma sens, że warto podważać zasady, że świat nie jest czarno-biały, ale za to pełen barw, które czekają, żeby je odkryć.
Dlatego jego filmy nie starzeją się ani o dzień. Bo wolność, humor i odwaga, które niosły, są ponadczasowe – tak jak Miloš Forman.
