Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Myśliciel

Więcej od tego autora

Czas czytania: 2 minuty

Oto stoimy u progu nowej ery, gdzie „Myśliciel” Rodina może spokojnie zejść ze swego piedestału i oddać się zasłużonemu odpoczynkowi. Bo po co się męczyć, gdy sztuczna inteligencja może myśleć za nas?

Wczoraj przypadała 184. rocznica urodzin (12 listopada 1840) Augusta Rodina, twórcy tego ikonicznego symbolu ludzkiej refleksji, więc zastanówmy się, czy aby na pewno warto jeszcze łamać sobie głowę nad czymkolwiek. Przecież mamy już AI, która z gracją poradzi sobie z każdym dylematem, od wyboru skarpetek po rozwiązanie kryzysu klimatycznego.

David Adam w swojej książce „Ukryty geniusz. Pigułki na rozum, hakerzy mózgu i sekrety inteligencji” z zapałem godnym XIX-wiecznego naukowca bada ludzką inteligencję. Ale czy nie jest to jak badanie konia pociągowego w erze samochodów elektrycznych? Po co się męczyć nad „pigułkami na rozum” i „hakerami mózgu”, skoro możemy po prostu poprosić ChatGPT o rozwiązanie naszych problemów?

Oczywiście, są tacy staromodni, którzy twierdzą, że rozwój ludzkiej inteligencji to coś więcej niż tylko zdolność do szybkiego przetwarzania informacji. Że chodzi o kreatywność, empatię, mądrość… Ale kogo to obchodzi? W końcu AI może napisać sonet, namalować obraz i skomponować symfonię. I to wszystko bez bólu głowy!

A może jednak… może jednak warto sięgnąć po książkę Adama? Może warto poznać historię badań nad ludzkim umysłem, zrozumieć, jak działa nasza inteligencja i jak możemy ją rozwijać? Bo co, jeśli okaże się, że to właśnie nasza niedoskonałość, nasze zmagania i wysiłek czynią nas ludźmi?

Nie, nie, to zbyt głębokie. Lepiej wrócić do scrollowania mediów społecznościowych i pozwolić algorytmom myśleć za nas. W końcu po co się męczyć, skoro AI może to zrobić lepiej?

A może jednak… może jednak warto zatrzymać się na chwilę, jak ten Myśliciel Rodina, i zastanowić się nad naszą rolą w świecie coraz bardziej zdominowanym przez sztuczną inteligencję? Może warto sięgnąć po książkę i odkryć, że nasza inteligencja to coś więcej niż tylko zdolność do przetwarzania danych?

Ale uwaga! Czytanie książki może wymagać wysiłku. Może zmusić do myślenia. A to już brzmi podejrzanie podobnie do pracy. Więc może lepiej zostawić to AI i wrócić do wygodnej ignorancji?

Wybór należy do Was. Możecie dalej siedzieć jak Myśliciel Rodina, zastanawiając się nad sensem życia, lub możecie po prostu zapytać o to ChatGPT. W końcu, po co myśleć, skoro ktoś (lub coś) może zrobić to za nas?

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze