Słuchaj nas online

RADIO AWANGARDA

słuchaj nas

Informacje | Kultura | Rozrywka | Nauka

Jak jedno pytanie może zmienić twoje życie? Sprawdź metodę sprzed 2 tysięcy lat!

Więcej od tego autora

Czas czytania: 2 minuty

Jak to jest z tą metodą Sokratesa, czyli filozoficzne przepychanki przy kawie

No więc wyobraź sobie: siedzisz sobie przy stole z Sokratesem, zamawiasz latte, a on zamiast pogadać o pogodzie, zaczyna cię zasypywać pytaniami jak barman lodem do drinka w upalny dzień. Nie dlatego, że ma cię za kompletnego laika, tylko właśnie dlatego, że uważa, że każdy człowiek coś tam jednak kuma — tylko trzeba to z niego wyciągnąć. I to jest w skrócie metoda sokratyczna! To sztuka nie tyle odpowiadania, co zadawania tak sprytnych pytań, żeby rozmówca sam wpadł na odpowiedzi, a przy okazji miał momenty typu: „No nie wierzę, faktycznie!” albo „O rany, jak mogłem wcześniej tego nie zauważyć?”. Sokrates traktował rozmowę jak swoiste intelektualne przeciąganie liny, gdzie nie chodzi o to, żeby ktoś upadł, tylko żeby obie strony na koniec zyskały więcej siły (czyli wiedzy).

Pytania, które zmieniają wszystko

Kluczem tej całej filozoficznej zabawy jest to, że pytania w metodzie sokratycznej nie są przypadkowe jak quiz w pubie w piątkowy wieczór. One są jak dobrze wycelowane strzały do tarczy naszej logiki i przekonań. Sokrates nie wchodził z butami w czyjeś poglądy, tylko raczej wpychał tam stopę w stylu „poczekaj, zanim zamkniesz te drzwi, porozmawiajmy jeszcze chwilkę”. Pytania były proste, ale prowadziły do rozmontowania skomplikowanych idei na części pierwsze, jak dzieciak rozbierający zabawkę, żeby sprawdzić, co tam piszczy w środku. W efekcie rozmówca sam dochodził do wniosków, które albo go utwierdzały w przekonaniach, albo kompletnie je przewracały do góry nogami. Genialne, prawda?

Od starożytnych pogawędek do współczesnych terapii

Teraz pewnie myślisz: „No dobra, fajnie, ale co mnie to obchodzi w XXI wieku?”. Otóż obchodzi bardziej, niż myślisz! Metoda sokratyczna nie tylko przetrwała, ale ma się świetnie, jak kot na ciepłym parapecie. Dzisiaj używa się jej w psychoterapii, w salach sądowych, a nawet w szkołach, gdzie nauczyciele nie chcą być tylko gadającymi głowami, ale wolą, żeby uczniowie sami zaczęli myśleć. To podejście sprawia, że nie tylko lepiej rozumiemy świat, ale też stajemy się odporniejsi na manipulację. Bo jak sam dojdziesz do wniosku, to trudniej cię z niego wybić, niż gdy ktoś ci go wciśnie do głowy jak ciasno dopasowany kapelusz.

Zakończenie z przymrużeniem oka

Podsumowując, metoda sokratyczna to taki filozoficzny GPS — niby sam prowadzisz, ale masz podpowiedzi, które pomagają ci nie skręcić w ślepy zaułek. Sokrates może i nie zostawił po sobie stosu książek, ale za to zostawił coś lepszego: sposób myślenia, który wciąga jak dobry serial kryminalny. Zamiast szybkich odpowiedzi dostajesz podróż pełną zwrotów akcji. No to jak, chcesz trochę posokratyzować?

Koniecznie przeczytaj

Najnowsze