Henry David Thoreau – człowiek, który poszedł do lasu sprawdzić, ile naprawdę kosztuje życie
Można oczywiście opowiedzieć tę historię romantycznie: oto człowiek ma dość cywilizacji, bierze siekierę, idzie nad jezioro i zamieszkuje samotnie w lesie. Tyle że Henry David Thoreau był znacznie ciekawszy od własnej legendy. Nie uciekał przed światem, lecz urządził mu eksperyment. Chciał sprawdzić, ile z tego, co człowiek uważa za konieczne, rzeczywiście jest mu potrzebne, a ile kupuje, robi i znosi dlatego, że wszyscy wokół robią dokładnie to samo.
Urodził się 12 lipca 1817 roku w Concord w Massachusetts. Studiował na Harvardzie, ale później trudno byłoby wpisać mu jeden zawód do rubryki w urzędzie. Bywał nauczycielem, korepetytorem, mierniczym, ogrodnikiem, cieślą, robotnikiem, wytwórcą ołówków, przyrodnikiem i pisarzem. Sam zresztą wyliczał te zajęcia z pewną przekorą, jakby zawczasu ostrzegał, że człowieka nie należy mylić z jego wizytówką.
Dwa lata nad Walden i bardzo współczesne pytanie
4 lipca 1845 roku Thoreau zamieszkał w niewielkiej chacie, którą zbudował nad stawem Walden, na ziemi należącej do jego przyjaciela i intelektualnego mentora Ralpha Waldo Emersona. Został tam przez ponad dwa lata. Nie był jednak pustelnikiem odciętym od ludzkości – Concord znajdowało się niedaleko, odwiedzał znajomych, przyjmował gości, chodził do miasta. To istotne, bo nad Walden nie prowadził survivalu. Prowadził eksperyment filozoficzny.
Interesowało go pytanie pozornie banalne: ile życia tracimy na zdobywanie rzeczy, które mają nam życie ułatwić? Obserwował sąsiadów zadłużających się na domy, pracujących bez końca i przywiązanych do przedmiotów, na które wcześniej musieli długo zarabiać. Thoreau podejrzewał, że człowiek może stać się niewolnikiem własnego standardu życia, choć będzie przy tym święcie przekonany, że właśnie odnosi sukces.
Z tego doświadczenia powstało wydane w 1854 roku „Walden, czyli życie w lesie” – książka o przyrodzie, samotności i prostocie, ale także o ekonomii codzienności, czasie, pracy i wolności. W Polsce funkcjonuje właśnie ten tytuł, między innymi w przekładzie Haliny Cieplińskiej.



Jedna noc w więzieniu, która przeżyła całe imperia
Las to jednak tylko połowa Thoreau. Druga zaczyna się tam, gdzie kończy się pocztówka ze stawem.
W 1846 roku odmówił zapłacenia zaległego podatku osobistego. Nie dlatego, że nie lubił podatków – co byłoby filozofią nader rozpowszechnioną – lecz dlatego, że nie chciał finansowo współuczestniczyć w państwie tolerującym niewolnictwo i prowadzącym wojnę z Meksykiem. Trafił do więzienia. Spędził tam noc, ponieważ ktoś, wbrew jego woli, zapłacił należność.
Z tego doświadczenia wyrosła jedna z najważniejszych idei politycznych XIX wieku. Thoreau przekonywał, że sumienie człowieka nie zostaje unieważnione tylko dlatego, że parlament uchwalił ustawę. Jeżeli państwo wymaga udziału w niesprawiedliwości, obywatel ma moralne prawo – a czasem obowiązek – odmówić współpracy.
Tekst opublikowany w 1849 roku jako „Resistance to Civil Government” po śmierci autora zaczął funkcjonować pod tytułem „Obywatelskie nieposłuszeństwo”. I tu robi się naprawdę ciekawie, bo niewielki esej człowieka z Concord rozpoczął własne życie. Czytał go między innymi Martin Luther King Jr., który wspominał fascynację ideą odmowy współpracy ze złym systemem. Z tradycją Thoreau wiązano później także rozwój filozofii oporu Gandhiego.
„Powinniśmy jednak być wymagający w stosunku do siebie samych aż po granice rozsądku, nie zważając na szyderstwa tych, którzy są bardziej godni pożałowania od nas samych”
Nie ekolog z Instagrama, lecz uważny badacz świata
Łatwo dziś zrobić z Thoreau patrona minimalizmu: drewniany domek, las, mniej rzeczy, więcej spokoju. Byłoby to jednak trochę niesprawiedliwe.
Przyrodę traktował niezwykle poważnie. Przez lata prowadził dzienniki obserwacji roślin, pór kwitnienia, drzew, wód i zmian zachodzących w krajobrazie. Interesowały go procesy sukcesji lasu, a pod koniec życia uważnie śledził także idee Darwina. Dlatego współcześnie Thoreau bywa traktowany nie tylko jako pisarz i filozof transcendentalizmu, lecz także jako jeden z prekursorów amerykańskiej myśli ekologicznej i obserwacyjnego przyrodoznawstwa.
Jest przy tym w jego myśleniu pewna niewygodna nuta, dzięki której nie zestarzał się wraz z cylindrami i powozami. Pytał nieustannie: czy naprawdę sam wybierasz swoje życie, czy tylko niezwykle sprawnie wykonujesz scenariusz napisany przez innych?
W epoce powiadomień, kredytów, nadgodzin, algorytmów i obsesyjnego mierzenia produktywności pytanie człowieka siedzącego w chacie nad Walden brzmi podejrzanie aktualnie.

Dlaczego warto o nim pamiętać?
Bo Thoreau pozostawił po sobie pomysł znacznie trudniejszy niż samo „żyj prościej”. Wolność według niego zaczyna się wtedy, kiedy człowiek potrafi powiedzieć „nie” temu, co większość uznała już za oczywiste – konsumpcji, pośpiechowi, bezmyślnemu podporządkowaniu państwu, ale również własnym przyzwyczajeniom.
Nie proponował gotowej recepty. Sam nie był zresztą człowiekiem wolnym od sprzeczności. Zrobił jednak rzecz bezcenną: zamiast pytać, jak najlepiej urządzić się w zastanym świecie, zapytał, czy przypadkiem nie należałoby najpierw sprawdzić, czy ten świat jest urządzony rozsądnie.
I dlatego facet z małej chaty nad stawem w Massachusetts nadal potrafi być bardziej wywrotowy niż niejeden współczesny manifest.

Ciekawostki
- Thoreau zamieszkał nad Walden 4 lipca 1845 roku, czyli w amerykański Dzień Niepodległości – symbolika pasowała do eksperymentu osobistej niezależności aż nazbyt dobrze.
- W chacie spędził ponad dwa lata, lecz nie zerwał kontaktów z mieszkańcami Concord i nie prowadził życia pustelnika w ścisłym znaczeniu tego słowa.
- Zanim zasłynął jako pisarz, pracował między innymi w rodzinnej fabryce ołówków i jako mierniczy.
- Jego sprzeciw wobec państwa dotyczył przede wszystkim niewolnictwa, wojny z Meksykiem i moralnego współudziału obywatela w działaniach rządu.
- Thoreau zmarł 6 maja 1862 roku w wieku zaledwie 44 lat po długiej chorobie związanej z gruźlicą. Do końca interesował się przyrodą i pracował nad swoimi tekstami.
Józef Michałek – Radio Awangarda
