No proszę, proszę, życie potrafi zaskoczyć bardziej niż wyprzedaże w Biedronce! Okazuje się, że niektórzy już przecierają szlak na Węgry, który może kiedyś stać się bardziej popularny niż Jedwabny Szlak. 🙂 Tak, Węgry! Kraina papryki, gulaszu i języka, który brzmi jak rozmowa kosmitów podczas burzy. Ale powiedzmy sobie szczerze, nigdy nie wiadomo, co przyniesie los. Może kiedyś i Ty, zamiast wysyłać CV po angielsku, będziesz musiał negocjować w Budapeszcie.
Wyobraź sobie siebie – lądujesz w pięknym Budapeszcie, twoje spojrzenie pełne optymizmu, ale w tle słyszysz dźwięki, jakby ktoś recytował instrukcję obsługi w pralce… tylko szybciej. No cóż, zanim zaczniesz podbijać rynek albo walczyć o swoje, warto znać choćby kilka słów po węgiersku. Bo kto wie – może to język przyszłości w Twojej karierze? Dlatego przygotowaliśmy kilkanaście zwrotów, które mogą Cię uratować w tej nowej węgierskiej rzeczywistości! 🙂
Zwroty na przetrwanie 🙂
- Hol vagyok? (czyt. „hol wadjok?”) – Gdzie ja jestem? No bo przecież pierwszy dzień na obcej ziemi to zawsze lekkie zagubienie.
- Segítség! (czyt. „szegitczig”) – Pomocy! Tak na wszelki wypadek, gdyby polityczne dyskusje zrobiły się zbyt gorące.
- Nem értem. (czyt. „nemirtem”) – Nie rozumiem. Używaj śmiało, najlepiej co drugie zdanie!
- Szeretem a paprikát. (czyt. „seretem o paprikat”) – Kocham paprykę. To zawsze działa na plus u miejscowych.
- Magyar vagyok. (czyt. „madiar wadiok”) – Jestem Węgrem. Tak na wszelki wypadek, gdyby trzeba było się wtopić w tłum.
- Hogy vagy? (czyt. „hodź wadź?”) – Jak się masz? Powiedz to, zanim zaczniesz polityczną dyskusję – zawsze lepiej sprawdzić nastrój.
- Elnézést kérek. (czyt. „elnyiziszt kirek”) – Przepraszam. Niezbędne po wdepnięciu komuś na stopę w metrze.
- Egy kávét kérek. (czyt. „edź kawet kirek”) – Poproszę kawę. Bo bez kofeiny nie ma dyplomacji.
- Pálinkát szeretnék. (czyt. „palinkat seretneik”) – Chcę pálinki. To narodowy trunek, lepszy niż kompromis.
- Hova menjek? (czyt. „howa meńniek”) – Dokąd mam iść? Idealne, kiedy ktoś zaczyna coś tłumaczyć węgierskim urzędowym.
- Nagyon jó! (czyt. „nadjon jo”) – Bardzo dobrze! Zawsze pozytywna reakcja, niezależnie od sytuacji.
- Ez mi? (czyt. „ez mi?”) – Co to jest? Przydatne podczas odkrywania węgierskiej kuchni.
- Hány óra van? (czyt. „hań ora wan?”) – Która godzina? Żeby wiedzieć, kiedy kończy się biurokracja na dziś.
- Szabadságot kérek! (czyt. „sabad-czagot kirek”) – Poproszę o wolność! Symboliczne i pasuje do klimatu.
- Politikus vagyok. (czyt. „politikusz wadjok”) – Jestem politykiem. Zawsze warto przyznać się do fachu.
- Nem érdekel. (czyt. „nem irdekel”) – Nie obchodzi mnie to. Jakby ktoś pytał o Twoją przeszłość.
- Újrakezdés. (czyt. „ujrakesdisz”) – Nowy początek. Idealne motto emigranta.
- Ez csak vicc, ugye? (czyt. „ecz czok wicc, udje?”) – To tylko żart, prawda? Idealne na absurdalne sytuacje.
- Viszlát! (czyt. „wislát”) – Do widzenia! W razie, gdybyś chciał jednak wrócić do Polski.
Ciąg dalszy bardzo możliwy! 🙂
